Mój powrót do szydełka nie był taki sobie przypadkowy, miałam plan - bardzo chciałam sobie zrobić tylko serwetę na duży jadalny stół. No to zaczęłam od drobiazgów, które już tu pokazywałam: zazdrostki, serwetek małych, potem przyszedł czas na prostokątną serwetę, która wyszła za mała na mój stół i okrągłej serwetki która w ogóle była jak pięść do nosa przy moim stole.
Aż wreszcie, metodą intensywnej dedukcji, doszłam, że odpowiedni wymiar osiągnę z robiąc serwetę z kawałków. I tak powstał patchworkowy bieżnik/serweta, którego schemat znalazłam z gazetce i od razu byłam pewna, że idealnie do mnie pasuje.
Dziergałam te kawałki, dziergałam i biegałam tylko do pasmanterii po kolejne motki kordonka. Zaniedbałam trochę pisanki i inne wytworki, ale jestem pewna, że warto było.....
I jest. 1500 m kordonka i 180 x 80 cm ... ufff....
Nie lubię krochmalonych i sztywnych serwet, więc krawędzie może nie trzymają idealnej linii, ale wystarczy je lekko podciągnąć i jest OK.
Więc duma mnie rozpiera. A propos dumy z własnych osiągnięć polecam Wam serdecznie marcowy numer "Zwierciadła". Tematem miesiąca jest sukces
toksyczny i słodki. W tym naszym zabieganym świecie warto dowiedzieć się
za czym i po co biegniemy i dlaczego nie zawsze przynosi nam to oczekiwaną
radość. Niestety i w moim życiu zbyt wiele jest toksyczności a za mało "słodkiego, miłego życia".... (a nawet zwykłego, mojego życia).
Może to dzięki tej serwecie i innym moim "dziełom", i po części też dzięki pisaniu na blogu, który właściwie miał tylko pokazywać moje prace a często pozwala mi uporządkować myśli, powoli wracać będę do mojego zwykłego życia...
Pozdrawiam was cieplutko.
Serweta jest cudna i możesz z niej naprawdę być dumna. Mnie pisanie bloga przynosi wiele radości. Spotkałam tu wiele cudownych i dobrych duszyczek, które w razie potrzeby pocieszą i są lekiem na całe zło. Dziękuję za odwiedziny u mnie i pozdrawiam cieplutko. Ania:)
OdpowiedzUsuńWitam Cię Aniu bardzo, bardzo ciepło...Zalety bloga dopiero odkrywam, a już mi się bardzo podobają:-) Nawet nie miałam pojęcia jakie wspaniałe kobitki, zdolne i czujące można spotkać w blogowym świecie, pozdrawiam i zapraszam - wpadaj do mnie czasami...
UsuńJestem dumna, a jakże. Masz racje oczywiście z tą równowagą, z niej bierze się radość z pracy, rodziny i swoich pasji. U mnie niestety została ona mocno zachwiana, za to dziergadełka pozwalają mi złapać kontakt ze sobą. Pogoda rzeczywiście ... brrrr....wicher huczy nad drzewami, zamieć wciska drobiny śniegu za kołnierz... a Świstak taką nadzieję mi zrobił:-)
OdpowiedzUsuńPrzepiękny obrus :) Nie ma to jak elementy :) Robiąc z nich można świetnie dopasowywać sobie rozmiar. Super :)
OdpowiedzUsuńDziękować, dziękować - przy blokowaniu serwety trochę się przestraszyłam, że jednak będzie za długi, ale nie ... na szczęście wyszło OK.
OdpowiedzUsuń