Motto na dziś


Po­wiedz mi, a za­pomnę. Po­każ mi, a za­pamiętam. Pozwól mi zro­bić, a zrozumiem.
Konfucjusz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuferki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuferki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2013

Post bardzo słodki ...

I rok minął od pierwszego wpisu, trochę niepostrzeżenie. Zwykle jest to okazja do podsumowań. Ale mojego wkładu nie jest aż tyle abym miała co podsumowywać, co to, to nie.
Za to wiele otrzymałam dobrego.
W tamtym momencie życia majstrowanie paluchami dało mi przestrzeń w głowie i to było dobre.
Kleiłam, malowałam, wróciłam do szydełka.....bo zawsze chciałam, ale jakoś się nie składało. A bo to takie babcine zajęcie. Teraz szyję na sześćdziesięcioletnim Łuczniku mojego Dziadka - wprawdzie głównie serduszka i poduszki, nic więcej nie potrafię, ale i tak je lubię, bo zrobiłam je sama, tak samo siedząc jak On, a potem moja Babcia przy maszynie i ślepiąc w słabym świetle. Krąg się zatoczył.
***
Jakoś tak ludziom porobiło, że im droższe rzeczy, ozdoby, meble, ciuchy, im bardziej wypasione i z gadżetami - tym ważniejsze, cenniejsze, ładniejsze.... A człowiek wyposażony w te gadżety - niby mądrzejszy, lepszy....  A ta pogoń żeby przeżyć, doświadczyć jak najwięcej, inne stany świadomości... phi... a po co... ja mam inny stan świadomości jak rano na ogród wychodzę i ptaki śpiewają.
 ***
A tutaj, w tej przestrzeni blogowo-handmade spotkałam ludzi, którzy myślą podobnie jak ja, że nie dalej, nie szybciej.. ale tu i teraz...Że grzebanie w ziemi to nie robota dla prostaków, a własnoręczne zrobione przedmioty zachwycają i cieszą najbardziej.
***
Nie umiem za to wszystko co otrzymałam odwdzięczyć się tak, jak na to zasługujecie, Kochane Kobiety. Mogę przyjąć z wdzięcznością i sama dawać jak potrafię najlepiej.
Mam już ten "nadmiar" w sobie i trochę więcej spokoju, mogę lepiej dawać siebie innym.
*** 
Dość gadania... czas na słodkie.

Nie mogłam się zdecydować co Wam się spodoba, najchętniej dałabym całą listę do wyboru.
Uznałam jednak, że szkatułki i herbaciarki zawsze będą "niezbędnie potrzebne" każdej z nas i ograniczyłam wybór do dwóch.

 Do wyboru jest herbaciarka z wypukłymi ozdobami na bokach a wieczko ozdobione różami  "na podwójnej gazie". Kto wygra ten dowie się o co chodzi.:-)

albo pojemna szkatułka bardziej we francuskim stylu, tak mnie jakoś na tę Francję trzyma :) 


Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś chętny na moją rozdawajkę:-)



Zasady zabawy wszystkim są chyba znane:
1. Proszę o komentarz pod postem - i wybór oczywiście, który cukierek bardziej Wam przypasował
2. Banerek z powyższym zdjęciem proszę umieścić u siebie na blogu.
3. Osoby, które nie mają bloga, też mogą brać udział w zabawie - wystarczy podać e-mail.
4. Będzie mi miło jeśli dodacie mój blog do obserwowanych, ale zupełnie nie jest to warunek konieczny.

Losowanie 1 stycznia.

wtorek, 16 lipca 2013

Skarby na wyciągnięcie ręki

Plażowanie było i się skończyło a ja już myślę jak znów urwać się z miasta..... Chciałabym Wam pokazać jak to na tej plaży było, ale najpierw niespodzianka.
Narzekałam, że w moim mieście ciekawych wnętrzarsko, galeryjnie i starociowo-rupieciowo miejsc brak... Nic bardziej błędnego - znalazłam miejsce gdzie jest wszystko, antyki, starocie od łyżeczki po szafy i komody przez porcelanę (też tę bardzo unikatową), srebra, lampy naftowe i fotele bujane..... 
Cuda, panie... cuda......

Ten biały stół z krzesłami to ja bym chętnie przygarnęła.....


 Wybaczcie mi że pozostałe zdjęcia są obrócone, ale zdjęcia robione telefonem, mimo że obróciłam je w edytorze, i tak wciagają się na bloga bokiem. Wiem... to strasznie "nieprofesjonalne" i pewnie dostaniecie małego skrętu karku ale koniecznie chcę Wam je wszystkie pokazać. 

 








Jak to człowiek się może zdziwić - a przejeżdżałam tamtędy co najmniej 2-3 razy w tygodniu. I nic... nic kompletnie nie przeczuwałam jakie tam skarby są.....
Pozdrawiam cieplutko, dziękuję że wciąż zaglądacie  i do następnego przeczytania - tym razem będzie o wodzie i wietrze....i kolorze różowym

poniedziałek, 28 stycznia 2013

I po mnie ....

Przepadłam, przepadłam z kretesem... szydełko rulez...


Firanka powieszona...



No i dramat - powiększa mi się kolekcja szydełek, niteczek, guzików i innych skarbów  HA! Miałam więc pretekst aby plecione  pudełeczko doczekało się nowej szaty





A jak już wzięłam szydełko do ręki to już machnęłam kilka podkładeczek niebieściutkich jak niebo .....

i kilka lawendowych jak ... .. lawenda......




Ale nie, nie dam się całkiem  :-)  dekupażowe "wytworki-potworki" wkrótce na ekranach...

Właściwie nawet wiem, co jest takiego co mnie tak wkręca w szydłowaniu..... ja po prostu nie mogę robić tylko jednej rzeczy na raz.  W zamierzchłych czasach lat licealnych najlepsze wypracowania powstawały przy oglądaniu telewizji i gadaniu z Mamą jednocześnie. I doskonale wiedziałam o czym był film i o czym gadamy i polonista był zadziwiony moją elokwencją ....
Szydełko daje mi tą samą satysfakcję dobrze spędzonego czasu - bo przecież  jak można spokojnie oglądać telewizor kiedy ręce wolne ?? No, nie da się, człowiek się frustruje i same zmartwienia ... A tak, odpoczynek jest pełny .... Nie opracowałam wprawdzie jeszcze metody na jednoczesne czytanie książek i szydłowanie.... ale to do czasu....

Decoupage niestety bardziej wymagający jest, trzeba się rozłożyć z farbami, lakierami, obrazkami... i jakoś wolę być wtedy sama...


czwartek, 3 stycznia 2013

Święta na romantycznie


Koniecznie też chciałam zrobić coś romantycznego, trochę z lat 20-tych i już wyszło cudnie... brak jest jeszcze uchwytu, który w zamierzeniu ma być....Zamieszczam jednak tę herbaciarkę i tak...A uchwyt dodam jak tylko uda mi się zdobyć taki jaki sobie wymarzyłam...  

Obrazki, które powstały w tym czasie czekają tylko na skrzydła, koronki, jutę i  sznurki-kokardki  :-) i pokażę je wkrótce...

Baroko-rokoko


 To szkatulisko na różności kobiece, listy albo zdjęcia, pamiątki....powstawało w mojej głowie długo.. Gdzieś mi się kołatało takie trochę baroko-rokoko, takie do romantycznej sypialni, koniecznie z ramką wypatrzoną w UHK Gallery - i jest. 



Mam w planie do niej świeczniki - znajdę trochę czasu, dokończę obrazki, które czekają na koronki i sznurki :-) i zrobię doskonały komplet.





Święta i oto co....

 Uhhh.....Święta minęły, a u mnie zaowocowały takimi rozmaitościami....
Herbaciarka łagodna w smaku, lekko różana, z nutą czekolady z pięknymi reliefowymi wzorami. Wewnątrz wprawdzie surowa, ale to z powodu herbacianego nadzienia:-). Wieczko wykonane "na podwójnej gazie" za radą Konstancji8 i jej Retro Drobiazgów - pozdrawiam serdecznie :-).


wtorek, 11 grudnia 2012

Szkatułki, pudełka


Dziś szybko, bo już pędzę do dalszych zajęć.... Wykończyłam dwie szkatuły. I proszę .....

Ta wyjątkowo mi się podoba ... jakiś taki urok ma...



Ta bardziej w stylu shabby chic - muszę chyba uporządkować moje pomysły, bo skaczę po stylach jak pchła szachrajka.... Najbliżej mi jednak do retro i romantycznych, dziewczęcych wzorów.