Motto na dziś


Po­wiedz mi, a za­pomnę. Po­każ mi, a za­pamiętam. Pozwól mi zro­bić, a zrozumiem.
Konfucjusz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 stycznia 2014

Idzie Nowe!

Witajcie.. Czas na wyniki candy - wybaczcie, że nie wczoraj, ale zbyt pochopnie podałam datę tuż po Sylwestrze :-) 
Najpierw jednak raport. Pierwszy dzień roku minął nam rodzinnie na oglądaniu filmów i podjadaniu co tam jeszcze zostało w lodówce. Pocieszamy się, że dzięki temu jesteśmy eko i nie marnujemy jedzenia.... tylko że teraz czas na postanowienia noworoczne i wychodzi na to, że jak co roku trzebaby zgubić te kilogramy świątecznych pyszności.  
Na szczęście to postanowienie podjęłam już wcześniej :-) W poprzednim roku postanowiłam sobie wrócić do szydełka. Udało się! Jak na pierwsze w życiu postanowienie noworoczne -to całkiem nieźle.
Mam cel na ten rok - poprawić kondycję (i choć trochę figurę), rzecz nie-nowa, bo postanowienie takie mam już od kilku miesięcy i dzielnie walczę z lenistwem (trudniej mi idzie z łakomstwem). Mam nadzieję, że wytrwam. Trzymajcie kciuki. 

Do rzeczy. Do rozdania cukiereczki. Bardzo Wam dziękuję za udział w zabawie. Witam też nowe obserwatorki - cieszę się, że do mnie dołączyłyście. To dla mnie ogromny zastrzyk dobrej energii.

Czas na wyniki.
Pracowicie pocięłam paseczki, 
 
odwróciłam i -

The winner is:
Serdecznie gratuluję i proszę Grarzynko o adres do wysyłki na maila.

 Do następnego przeczytania już wkrótce. Buziaki

piątek, 6 grudnia 2013

Post bardzo słodki ...

I rok minął od pierwszego wpisu, trochę niepostrzeżenie. Zwykle jest to okazja do podsumowań. Ale mojego wkładu nie jest aż tyle abym miała co podsumowywać, co to, to nie.
Za to wiele otrzymałam dobrego.
W tamtym momencie życia majstrowanie paluchami dało mi przestrzeń w głowie i to było dobre.
Kleiłam, malowałam, wróciłam do szydełka.....bo zawsze chciałam, ale jakoś się nie składało. A bo to takie babcine zajęcie. Teraz szyję na sześćdziesięcioletnim Łuczniku mojego Dziadka - wprawdzie głównie serduszka i poduszki, nic więcej nie potrafię, ale i tak je lubię, bo zrobiłam je sama, tak samo siedząc jak On, a potem moja Babcia przy maszynie i ślepiąc w słabym świetle. Krąg się zatoczył.
***
Jakoś tak ludziom porobiło, że im droższe rzeczy, ozdoby, meble, ciuchy, im bardziej wypasione i z gadżetami - tym ważniejsze, cenniejsze, ładniejsze.... A człowiek wyposażony w te gadżety - niby mądrzejszy, lepszy....  A ta pogoń żeby przeżyć, doświadczyć jak najwięcej, inne stany świadomości... phi... a po co... ja mam inny stan świadomości jak rano na ogród wychodzę i ptaki śpiewają.
 ***
A tutaj, w tej przestrzeni blogowo-handmade spotkałam ludzi, którzy myślą podobnie jak ja, że nie dalej, nie szybciej.. ale tu i teraz...Że grzebanie w ziemi to nie robota dla prostaków, a własnoręczne zrobione przedmioty zachwycają i cieszą najbardziej.
***
Nie umiem za to wszystko co otrzymałam odwdzięczyć się tak, jak na to zasługujecie, Kochane Kobiety. Mogę przyjąć z wdzięcznością i sama dawać jak potrafię najlepiej.
Mam już ten "nadmiar" w sobie i trochę więcej spokoju, mogę lepiej dawać siebie innym.
*** 
Dość gadania... czas na słodkie.

Nie mogłam się zdecydować co Wam się spodoba, najchętniej dałabym całą listę do wyboru.
Uznałam jednak, że szkatułki i herbaciarki zawsze będą "niezbędnie potrzebne" każdej z nas i ograniczyłam wybór do dwóch.

 Do wyboru jest herbaciarka z wypukłymi ozdobami na bokach a wieczko ozdobione różami  "na podwójnej gazie". Kto wygra ten dowie się o co chodzi.:-)

albo pojemna szkatułka bardziej we francuskim stylu, tak mnie jakoś na tę Francję trzyma :) 


Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś chętny na moją rozdawajkę:-)



Zasady zabawy wszystkim są chyba znane:
1. Proszę o komentarz pod postem - i wybór oczywiście, który cukierek bardziej Wam przypasował
2. Banerek z powyższym zdjęciem proszę umieścić u siebie na blogu.
3. Osoby, które nie mają bloga, też mogą brać udział w zabawie - wystarczy podać e-mail.
4. Będzie mi miło jeśli dodacie mój blog do obserwowanych, ale zupełnie nie jest to warunek konieczny.

Losowanie 1 stycznia.

wtorek, 14 maja 2013

Listonosz zawsze puka dwa razy.......

 A dziś wszedł bez pukania .....doczekałam się wreszcie! 
Bo wygrałam!!! Nie licząc wygranych w papierkowych losach kupowanych w kiosku jako dziecko i trójki w Lotka (całe 16 zł) - pierwszy raz wygrałam coś naprawdę wartościowego! 
I to od razu cudne biżuteryjne candy u Mamon.
 Piękny wisior i całe mnóstwo świetnych serwetek.






  Oczywiście po ogłoszeniu wygranych candy nie przyszło mi nawet do głowy, że to właśnie o mnie chodzi i trochę potrwało zanim zgłosiłam się do Joasi po to cudne candy. Gapą być.... bezcenne:-)

Bardzo Ci dziękuję Joasiu! Radości starczy mi na cały tydzień albo i dłużej.... Chciałam od razu włożyć wisior ale jak na złość mam dziś biało-zielony pasiasty sweterek :-(   
Chyba raczej w pracy nie docenią zestawienia;-)

Pozdrawiam radośnie wszystkich zaglądających